Jako dziecko lubiłem słuchać opowieści, opinii i wyjaśnień naszego sąsiada, który często był nieco przenikliwy i miał wielkie serce dla zwierząt. Zainteresowanie drobnymi obserwacjami i sprzecznymi uczuciami moich bliźnich nigdy mnie nie opuściło, być może właśnie dlatego, że nie zawsze mogłem się z nimi rymować.
Jako pielęgniarka mogłam interesować się ludźmi z pracy, jako matka czterech córek, historie przychodziły pochlebnie do wolnego domu. Od kilku lat pracuję na uniwersytecie i staram się wnieść do projektów badawczych pogląd rodzin, których życie zmienia się z powodu choroby.
Jako biograf audio mogę zwrócić się do jednej osoby i wspierać ją w odzyskiwaniu historii życia. Co mogłoby być lepsze?! A jeśli śmierć stanie na drodze jako potężna ściana lub brama z kutego żelaza z ostrymi, nie do pokonania zębami, to mam nadzieję, że audiobooki przeminą jak ciepły wiatr.